Non classé

Wyprzedaże? Nie tym razem!

Przyprawiają o ból głowy wiele kobiet i mężczyzn. Śnią się po nocach lub dręczą za dnia. Piękne cekinowe buciki w najmodniejszym kolorze sezonu, albo następna idealnie dopasowana, niebieska koszula. Nie wspomnę już ubraniach kupowanych na tzw. „ potem” albo lepszych – „ubiorę jak schudnę”. Znacie to? Na pewno!
W mojej szafie zgromadziło się takich rzeczy  zdecydowanie za dużo! Do tego stopnia, że nie widziałam co w niej mam, chodząc stałe w jednych i tych samych rzeczach. Moment wietrzenia szafy odkładałam w nieskończoność, aż w końcu się udało!
Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo mnie to cieszy i jak mi… lżej!
Oddałam chyba z 5 mega dużych worków ubrań! To było niewiarygodne, jakie ja ubrania zbierałam w swojej szafie – niektóre z nich sięgały pamięcią lat gimnazjalnych!!!
Obecnie jestem szczuplejsza o jakieś 2 rozmiary, a przez ostatnie 4 lata byłam albo w ciąży albo karmiąca. Zatem, nie muszę już chyba bardziej przybliżać jaki misz-masz panował miedzy moimi wieszakami…
Szczerze mówiąc, nie znajduje na chwilę obecną na to logicznego wyjaśnienia. Na pewno jestem typem zbieracza, czego potwornie w sobie nie lubię. Strasznie przywiązuje się do rzeczy i wszystko przechowuję bo przecież to wszystko kiedyś się przyda. Dodatkowo wszystkie wyprzedaże i inne okazje stale kusiły do powiększenia szafy i… stało się. Przyszedł moment, w którym nie dało się wsadzić do niej dosłownie nawet palca.
Dzieki Bogu!
Kiedy wyciągnełam z szafy wszystkie ubrania, złapałam się za głowę. Naprawdę 10 szt. tego samego białego t-shirtu to stanowczo za dużo. Gryzące swetry, pstrokate koszulki czy masa marynarek, w których przez ostatnie dwa lata nie byłam uwaga… ani razu!
Do rzeczy zatem!
Pozbyłam się ogromnej ilości ubrań. Naprawdę ogromnej! Koniec z chomikowaniem na potem. Koniec z grupą ubrań „po domu” bo oczywiście, taka też była. Ba! Nawet zajmowała sporą część i zwykle były to ubrania już nieco schodzone, tak więc temu też powiedziałam koniec.
Skąd nagle taka zmiana? Tyle czasu nie potrafiłam się zebrać za choćby drobne zmiany, a teraz zrobiłam totalne czystki? No cóż, kiedyś to nadejść musiało. Z czego bardzo się cieszę. Takie konkretne czyszczenie polecam każdej z Was! Mnie to nawet zrelaksowało!
Co więc teraz znajduje się w mojej szafie?
Ubrania, które faktycznie noszę na co dzień. Te, które dobrze wyglądają i są przede wszystkim wygodne. Te które, są we właściwym rozmiarze i w odpowiednim kolorze. Na wieszakach wiszą tylko te marynarki, które są klasykiem i które trzeba mieć w szafie. Z tych dziesięciu t-shirtów połowa przeszła na te po domu właśnie, a wszystkie schodzone ciuchy wyrzuciłam. W końcu teraz spędzam więcej czasu w domu, dlaczego więc mam nosić jakieś stare, poplamione ubrania?
Dlczego więc nie skorzystałam z ostatnich wyprzedaży?
Dlatego, że mam dość Tych promocyjnych pułapek, w których w efekcie i tak przepłacam. Bluzka zamiast 39.99 kosztuje 19.99 i ja finalnie kupowałam trzy. Gdzie w gruncie rzeczy nie potrzebowałam, ani jednej. Nigdy wcześniej nie robiłam odzieżowej listy „must have”. Kupowałam to co wpadło mi akurat w oko, będąc na zakupach. Jak widać nie jest to najlepszy pomysł.
W tym roku na dobre chce zaprzyjaźnić się z kalendarzem i planowaniem wszystkiego,w tym miedzy innymi właśnie zakupów ubrań.
Jestem zatem pewna, że Ty tez nie potrzebujesz kolejnego sweterka, czy koszuleczki. Jeśli już jednak nie możesz się temu oprzeć, sprzedaj najpierw to co posiadasz lub oddaj tym, którzy tego potrzebują.
Moje rady?
Przejrzyj dokładnie swoją szafę. Zostaw tylko te ubrania, w których będziesz najlepszą wersją siebie. W ubraniach po domu czuj się równie dobrze, jak w tych, które ubierasz gdy z niego wychodzisz.
Moja szafa potrzebuje jeszcze wielu zmian, ale trochę to potrwa zanim znajdę te odpowiednie rzeczy. I choć wyprzedaże są naprawdę całkiem fajne, sama często poluje na coś upatrzonego dużo wcześniej. Bo jeśli potrzebuje zimowej kurtki, a na wyprzedaży jest ona za 50% ceny, to aż źle byłoby nie skorzystać:) Jednak nic na siłę! To tylko… ubrania 🙂
A teraz jestem bardzo ciekawa, jak wygląda Twoja szafa?
Ulegasz pokusom? A może chomikujesz, jak ja dotychczas?

Całusy.
 

No Comments

Leave a Reply